Post z dnia 16.09.2015

W środę rano zaczęliśmy krótką lekcję z Oscarem, rodowitym Indianinem i jednocześnie naszym współlokatorem dotyczącą języka guarani. Na szczęście Oscar w genach od rodziców uzyskał niesamowitą cierpliwość, a ponadto po mamie, która jest nauczycielką – zdolność do dokładnego omawiania i tłumaczenia wszystkiego! Lepiej trafić nie mogliśmy! Oscar mówi od małego w języku guarani i w języku hiszpańskim, a portugalskiego i angielskiego zaczął uczyć się dopiero w szkole. W trakcie zajęć zauważyliśmy znaczącą różnicę między językiem polskim a guarani. Mianowicie, w potocznym używaniu naszego języka nie zastanawiamy się często nad akcentowaniem danych słów, ale zazwyczaj się rozumiemy bez problemów nie akcentując ich, natomiast w języku guarani bez odpowiedniego akcentowania nie tylko możemy zostać niezrozumiani… czasami może wyjść nam całkiem inne słowo, zdanie lub stwierdzenie… to dopiero wyzwanie! Każdy z nas indywidualnie ćwiczył wymowę podstawowych słów i zwrotów z naszym nauczycielem 🙂 Udało nam się opanować tylko połowę materiału w wymowie, ale i tak możecie być z nas dumni, bo prawidłowa wymowa to już dość duże osiągnięcie! Bardzo duże problemy sprawiały nam głoski nosowe, bo w wielu wyrazach muszą one pożądnie wybrzmieć, a niestety jest to dla nas nienaturalne i trudne do wykonania…

Poza prowadzonymi zajęciami, poza projektem, często spotykamy się z dziećmi gdzieś w pobliżu parafii. Czasami też spotykamy innych mieszkańców, którzy przychodzą z nami rozmawiać. To bardzo miłe, że ludzie są otwarci na nowe znajomości i chcą nas poznać. Nasi podopieczni zdradzają nam, że rozmawiają w domach o tym, co było na zajęciach… a kiedy spotykamy rodziców, są bardzo życzliwi i podzielają radość dzieci… a dla nas miłe słowa i ich podejście jest bardzo motywujące! Wszystkie materiały, które udało nam się zebrać od naszych darczyńców i sponsorów zostają, a to cieszy nas równie mocno, bo oznacza, że dzieci będą miały możliwość dalej pracować równie intensywnie!  Staramy się oswoić z myślą, że niedługo trzeba wracać do kraju… choć wywołuje to w nas drgania mnogości uczuć.

Pozdrawiamy wszystkich, którzy są z nami mimo kilometrów 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s